Ten dom urzeka nie tylko widokiem na las. Zajrzyj do środka i zakochaj się w każdym detalu!
Pod Oławą, w domu położonym tuż przy ścianie lasu, każdy dzień zaczyna się od widoku drzew. Trzyosobowa rodzina, która tu zamieszkała, szukała przestrzeni, w której łatwiej będzie zwolnić tempo, złapać oddech i poczuć prawdziwe „bycie u siebie”. I znalazła — wspólnie z architektką Agatą Pierożyńską, właścicielką pracowni Habitat, stworzyli wnętrze, które nie udaje niczego.
Dom, który nie konkuruje z otoczeniem
Inspiracją była okolica — las, powietrze, rytm natury. Wszystko to, co zmusza do zwolnienia i daje ulgę. Wnętrza miały być dokładnie takie same: oddechowe, miękkie, nienachalne.
Dlatego pojawiły się tu wyłącznie naturalne materiały: jasne drewno, mikrocement, tekstylia w odcieniach beżu i écru. Posadzki w kolorze kaszmiru nie tylko łączą strefy funkcjonalne, ale budują wrażenie ładu i wizualnej spójności. A przede wszystkim — pozwalają pierwsze skrzypce grać światłu.
Duże przeszklenia, dwukondygnacyjna przestrzeń salonu, ograniczona ilość dekoracji — to wszystko sprzyja temu, by skupić się na tym, co naprawdę ważne: relacji z miejscem, sobą i bliskimi.
Salon, który zaprasza do bycia razem
Największe wrażenie robi salon — otwarty, wysoki, ale nieprzytłaczający. Dzięki szklanemu pomostowi na górze ma nieco teatralny charakter, jednak jego funkcja jest bardzo codzienna: odpoczynek, rozmowa, wspólne wieczory.
Centralnym punktem jest obszerna sofa i duży drewniany stół — wykonany ręcznie przez rodziców inwestorki. To nie tylko detal o wartości sentymentalnej, ale też piękny przykład tego, jak osobiste historie wpisują się w projekt wnętrza.
Charakterystycznym elementem salonu jest także obła, ceramiczna bryła — wielofunkcyjna forma, która mieści w sobie kominek, szafkę RTV, donicę i poręcz schodów. Jest jak rzeźba, która jednocześnie służy funkcji i estetyce.
Zobacz: Małe wnętrze, wielka odwaga. Bordowy sufit i hotelowa logika w mikroapartamencie 20 m2 w Gdańsku
Kuchnia z miejscem na codzienne rytuały
W kuchni również dominuje drewno i beż. Nie ma tu ozdobników ani modnych dekorów, ale wszystko jest perfekcyjnie przemyślane. Kuchnia pozostaje otwarta na salon, a jednocześnie zachowuje swoją intymność. To przestrzeń, która ma służyć — przygotowywaniu posiłków, rozmowom przy kawie, wspólnemu gotowaniu. Nie odwraca uwagi — raczej daje komfort i zaprasza do rytuałów, które tworzą dom.
Nowoczesność w cieniu estetyki
Technologia w tym domu nie jest na pokaz. Wręcz przeciwnie — została zaprojektowana tak, by się schować, ale jednocześnie działać bez zarzutu. Przykładem jest zastosowany osprzęt Kontakt-Simon z serii Simon 55 GO. Minimalistyczne gniazda i łączniki wpisują się w kolorystykę ścian i nie zaburzają kompozycji. Prosta forma i neutralne kolory to techniczny detal, który wspiera całość zamiast wybijać się na pierwszy plan. To podejście idealnie wpisuje się w filozofię domu — mniej znaczy więcej.
Przestrzeń prywatna bez nadmiaru
Sypialnia i łazienki również są częścią tej samej narracji. Ich wystrój nie różni się diametralnie od części dziennej — to świadomy wybór. Zamiast kontrastów: spójność. Zamiast dekoracji: światło, materiał, proporcja. Miękkie oświetlenie, naturalne tkaniny, surowość mikrocementu i ciepło drewna — to wszystko razem tworzy przestrzenie, które sprzyjają regeneracji. Nie stymulują, lecz koją. Nie zmuszają do zachwytu, tylko do zatrzymania się na chwilę.
Sprawdź: Porzuciła Warszawę na każdy weekend. Zobacz, jak urządziła dom obok mamy na Kaszubach
Redakcja Dekoportal.pl