Tak mieszka się w hawajsko-kubańskim klimacie na krakowskim Kazimierzu! Zobacz to zachwycające wnętrze

Co można zrobić z mieszkaniem o powierzchni zaledwie 26 metrów kwadratowych, położonym na parterze zabytkowej krakowskiej kamienicy, z ograniczonym dostępem do światła dziennego? Dla wielu byłoby to wyzwanie z gatunku tych trudnych, a może nawet niemożliwych. Dla Katarzyny Kowalskiej z pracowni Kovvalskiej – szansa.
Krótkoterminowo, ale z duszą
Choć mieszkanie zaprojektowano z myślą o wynajmie krótkoterminowym, jego estetyka wyraźnie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas typowe apartamenty inwestycyjne. Nie ma tu zimnej, neutralnej bazy, mebli „do przeżycia” ani bezpiecznych rozwiązań, które pasują do każdego i nikogo zarazem. Od pierwszego kroku czuć, że to przestrzeń z charakterem, emocją i historią do opowiedzenia. Projektantka postawiła na odważną narrację — inspirowaną Kubą, jej kolorem, luzem i zmysłowym eklektyzmem — filtrowaną przez klimat krakowskiej kamienicy i miejskiego rytmu codzienności.
Zobacz: Ten dom urzeka nie tylko widokiem na las. Zajrzyj do środka i zakochaj się w każdym detalu!



Światło jako projektowy fundament
Z racji położenia mieszkania jednym z głównych wyzwań był brak naturalnego światła. Zamiast go maskować, Kowalska postanowiła je… pomnożyć. Przeszklenia, lustrzane powierzchnie, otwarte układy i wieloplanowe źródła światła stały się nie tylko zabiegami optycznymi, ale również elementami kompozycyjnymi.
Szklane przepierzenie oddzielające korytarz od sypialni rozświetla wnętrze, nie odbierając mu prywatności – dzięki zasłonom z welwetu można łatwo regulować poziom intymności. Światło staje się tu bohaterem drugiego planu – cichym, ale wszechobecnym.


Kolory emocji
Dominujące w mieszkaniu barwy to granat, cegła, terakota i czerń. Brzmi jak paleta dojrzała, niemal teatralna – i właśnie tak działa. Te kolory nie mają być tylko tłem – one grają. W kuchni, która naturalnie stała się sercem mieszkania, matowa granatowa zabudowa spotyka się z ciepłą, ceglastą okładziną ścienną. To nieoczywiste połączenie dodaje przestrzeni rytmu i energii, a jednocześnie spójnie łączy się z resztą wnętrza.
Wnętrze balansuje między przytulnością prywatnego mieszkania a estetyką miejsca stworzonego na chwilowy pobyt. Pomaga w tym starannie dobrana scenografia – choćby obraz „Nocne marki” Edwarda Hoppera, wyświetlany na telewizorze The Frame. Ten jeden detal mówi wiele: to przestrzeń na obserwację, zatrzymanie się i bycie „pomiędzy”. Miejsce, w którym można się na moment wyłączyć z biegu miasta.
Estetyka mieszkania to również hołd dla architektury i rękodzieła. Wzorzyste tapety, wapienny tynk o miękkiej, niejednorodnej fakturze i graficzne płytki podłogowe tworzą razem eklektyczną, a zarazem przemyślaną całość. Powracającym motywem są łuki – obecne w korytarzu i łazience – które nie tylko porządkują przestrzeń, ale też symbolicznie nawiązują do historii budynku.
Łazienka, choć niewielka, została potraktowana jak osobna scenografia. Tapeta o botanicznym wzorze, zestawiona z geometryczną posadzką i minimalistyczną ceramiką, tworzy efekt „wow”, który rzadko spotykamy w tej kategorii mieszkań. Zrezygnowano tu z klasycznych płytek na rzecz mikrocementu i farby – efekt końcowy to wnętrze, które zapada w pamięć.



Sypialniane wyciszenie
Po całym tym bogactwie form, kolorów i struktur, sypialnia przynosi uspokojenie. Jasne ściany, naturalne drewno i miękkie, punktowe światło sprzyjają wyciszeniu. Dekoracyjny sufit to subtelne przełamanie minimalizmu – detal, który nie dominuje, ale domyka kompozycję. To przestrzeń do wypoczynku – wizualnego i emocjonalnego.
Sprawdź: Roleta dzień-noc to nie zawsze dobry wybór. Szczególnie w sypialni


Projekt: Katarzyna Kowalska / Kovvalskiej
Zdjęcia: Jakub Szymczyk / Abstract Studio
Redakcja Dekoportal.pl